Aktualności
Massachusetts: ustawa szerzej otwiera późną aborcję
Gubernator Massachusetts promulgowała ustawę rozszerzającą późną aborcję; mierzymy ten czyn piątym przykazaniem i niezmienną tradycją sprzed 1958 roku.

Gubernator Massachusetts, Maura Healey, deklarująca się katoliczka, promulgowała ustawę zmieniającą granice wieku ciążowego stosowane do aborcji. Tekst, który ma wejść w życie za dziewięćdziesiąt dni, znosi katalog powodów regulujących dotąd aborcję po dwudziestym czwartym tygodniu — zagrożenie życia lub zdrowia matki, ciężkie wady dziecka — i pozostawia odtąd decyzję ocenie lekarza i pacjentki.
Co do rzeczywistego zasięgu tekstu odczytania się różnią, i podajemy je takimi, jakie są. Z jednej strony przedstawia się ustawę jako czyniącą z Massachusetts dziesiąty stan amerykański zezwalający na aborcję aż do końca ciąży. Z drugiej opisuje się ją węziej: nie dodawałaby zezwolenia bez granic, lecz zastępowałaby stałą listę powodów samym osądem lekarza i pacjentki. Spór dotyczy rozmiaru; nie dotyczy natury czynu.
„Aborcja pozostanie bezpieczna. Pozostanie legalna i pozostanie dostępna tutaj, w Massachusetts”, oświadczyła gubernator, dodając: „Wierzymy, że decyzje dotyczące zdrowia powinny zapadać między kobietami, rodzinami a ich lekarzami, nie między politykami”. Przewodnicząca SBA Pro-Life America, Marjorie Dannenfelser, potępiła promulgację w komunikacie w poniedziałek 10 sierpnia, uznając ją za „absurdalną” i przypominając, że późna aborcja może pociągać za sobą rozczłonkowanie dziecka: „Powinno wstrząsać sumieniami, że dziesiątki tysięcy jeszcze nienarodzonych Amerykanów są co roku barbarzyńsko rozczłonkowywane, członek po członku, i rozrywane”. Ta sama organizacja zalicza Stany Zjednoczone do ośmiu krajów świata zezwalających na aborcję w każdej chwili ciąży, obok Australii, Kanady, Chin, Gwinei Bissau, Meksyku, Korei Południowej i Wietnamu. Lokalnie stowarzyszenie na rzecz życia ocenia, że nowe przepisy zbyt szeroko otwierają późną aborcję, a niektóre głosy domagały się reakcji biskupów.
Czego uczy Kościół od zawsze
Piąte przykazanie nie zna wyjątku od okoliczności. „Nie będziesz zabijał” (Księga Wyjścia XX, 13), a Katechizm Soboru Trydenckiego uczy, że ten zakaz dosięga przede wszystkim zabójstwa niewinnego, którego krew woła do Boga. Dziecko poczęte i jeszcze nienarodzone jest tym niewinnym w najwyższym stopniu: nic nie uczyniło, nie może się bronić, a jego życie nie należy ani do lekarza, ani do matki, ani do urzędnika.
Ta nauka nie zostawia żadnego miejsca dla „powodu”. Pius XI przypomniał ją z mocą: żadna racja, choćby najcięższa, nie czyni godziwym bezpośredniego zabicia niewinnego; ani tak zwane wskazanie lekarskie, ani eugeniczny pretekst wady nie usprawiedliwiają go, bo życie dziecka jest równie święte jak życie matki, a nikt, nawet władza publiczna, nie ma prawa go zniszczyć (Casti connubii, 1930).
Miara
Zmierzona tą regułą, ustawa nie osądza się w sporze o swój rozmiar. Czy przyjmie się odczytanie szerokie — aborcja aż do końca ciąży — czy odczytanie wąskie — zniesienie listy powodów na rzecz oceny lekarza i pacjentki — przedmiot pozostaje ten sam: uczynić swobodniejszym bezpośrednie zadanie śmierci nienarodzonemu dziecku. Otóż to, co tradycja potępia, to nie taki próg tygodni ani taki powód, lecz sam czyn. Wyjątki, które dopuszczała już wcześniejsza ustawa — zagrożenie zdrowia, wada — były już, w świetle piątego przykazania, zezwoleniami na zabicie niewinnego. Rozszerzając je, ustawa nie wymyśla zła; ona je rozszerza.
To, że gubernator nazywa siebie katoliczką, niczego tu nie zmienia, a raczej pogarsza sprawę. Nie mierzy się czynu wyznaniem wiary jego sprawcy, lecz prawem Bożym. Decyzja, która wydaje nienarodzone dziecko osądowi dwóch ludzkich woli, wprost przeczy nauce, którą Kościół zachował niezmiennie.
Co wierny ma zapamiętać
Żadne prawo cywilne nie może sprawić, by niewinny przestał być niewinnym. Wierny trzyma się tego, co Kościół trzymał zawsze: życie poczętego dziecka jest nienaruszalne, a żadna okoliczność nie otwiera go do dyskusji. Apele kierowane do pasterzy, by przemówili, podajemy nie zastępując ich; sam osąd czynu nie zależy od żadnej koniunktury: jest zapisany od Synaju.
Źródła. Katechizm Soboru Trydenckiego (1566), wykład piątego przykazania „Nie będziesz zabijał”; Księga Wyjścia XX, 13 (Wulgata); Pius XI, encyklika Casti connubii (31 grudnia 1930).