Pismo Święte · ks. Jakub Wujek · Biblia Sacra Vulgata

Księga Hioba, rozdział 2

Język

1 Factum est autem, cum quadam die venissent filii Dei, et starent coram Domino, venisset quoque Satan inter eos, et staret in conspectu ejus,

1 I stało się gdy pewnego dnia przyszli synowie Boży i stali przed Panem, przyszedł też Szatan między nimi i stał przed oczyma jego.

2 ut diceret Dominus ad Satan : Unde venis ? Qui respondens ait : Circuivi terram, et perambulavi eam.

2 Pan rzekł do Szatana: „Skąd przychodzisz?” A on odpowiadając rzekł: „Okrążyłem ziemię i schodziłem ją.”

3 Et dixit Dominus ad Satan : Numquid considerasti servum meum Job, quod non sit ei similis in terra, vir simplex et rectus, ac timens Deum, et recedens a malo, et adhuc retinens innocentiam ? tu autem commovisti me adversus eum, ut affligerem eum frustra.

3 I rzekł Pan do Szatana: „A przypatrzyłeś się słudze memu Jobowi, że mu nie masz podobnego na ziemi, męża szczerego i prostego, a bojącego się Boga i odstępującego od złego, a jeszcze zachowującego niewinność? A tyś mię pobudził przeciw niemu, żebym go utrapił bez przyczyny.”

4 Cui respondens Satan, ait : Pellem pro pelle, et cuncta quæ habet homo dabit pro anima sua ;

4 Odpowiadając mu Szatan rzekł: „Skórę za skórę, i wszystko, co ma człowiek, da za duszę swoją.

5 alioquin mitte manum tuam, et tange os ejus et carnem, et tunc videbis quod in faciem benedicat tibi.

5 Ale wyciągnij rękę twoją i dotknij kości jego i ciała, a wtedy ujrzysz, że ci w oczy błogosławić będzie.”

6 Dixit ergo Dominus ad Satan : Ecce in manu tua est : verumtamen animam illius serva.

6 I rzekł Pan do Szatana: „Oto w ręce twojej jest, wszelako zachowaj duszę jego.”

7 Egressus igitur Satan a facie Domini, percussit Job ulcere pessimo, a planta pedis usque ad verticem ejus ;

7 Wyszedłszy tedy Szatan od oblicza Pana, zaraził Joba wrzodem bardzo złym od stopy nogi aż do wierzchu głowy jego.

8 qui testa saniem radebat, sedens in sterquilinio.

8 A on ropę skorupą oskrobywał, siedząc na gnoju.

9 Dixit autem illi uxor sua : Adhuc tu permanes in simplicitate tua ? Benedic Deo, et morere.

9 I rzekła mu żona jego: „I ty jeszcze trwasz w prostocie twojej? Błogosław Bogu, a umrzyj!”

10 Qui ait ad illam : Quasi una de stultis mulieribus locuta es : si bona suscepimus de manu Dei, mala quare non suscipiamus ? In omnibus his non peccavit Job labiis suis.

10 On zaś rzekł do niej: „Odezwałaś się jak jedna z głupich niewiast. Jeśliśmy przyjęli dobra z ręki Bożej, czemu byśmy złego przyjąć nie mieli?” W tym wszystkim nie zgrzeszył Job usty swymi.

11 Igitur audientes tres amici Job omne malum quod accidisset ei, venerunt singuli de loco suo, Eliphaz Themanites, et Baldad Suhites, et Sophar Naamathites. Condixerant enim ut pariter venientes visitarent eum, et consolarentur.

11 Usłyszawszy tedy trzej przyjaciele Joba wszystko złe, które nań przypadło, przyszli, każdy z miejsca swego, Elifaz Temanitczyk i Baldad Suhitczyk, i Sofar Naamatczyk. Bo się byli zmówili, żeby razem przyjść odwiedzić go i pocieszyć.

12 Cumque elevassent procul oculos suos, non cognoverunt eum, et exclamantes ploraverunt, scissisque vestibus sparserunt pulverem super caput suum in cælum.

12 A podniósłszy z daleka oczy swe nie poznali go, i krzyknąwszy zapłakali, a rozdarłszy swe szaty obsypali prochem głowy swe rzucając pod niebo.

13 Et sederunt cum eo in terra septem diebus et septem noctibus : et nemo loquebatur ei verbum : videbant enim dolorem esse vehementem.

13 I siedzieli z nim na ziemi siedem dni i siedem nocy, a żaden do niego słowa nie mówił, bo widzieli, że boleść była gwałtowna.

Łacina: Biblia Sacra Vulgata (1592). Polski: Biblia Wujka (1599 (éd. révisée 1962)).

Cała Biblia bez internetu, z zakładką i zaznaczonymi wersetami: Biblia katolicka w aplikacji.